Mazury…part II

I po urlopie…

Niestety fotograficznych ambicji nie udało się zaspokoić. Wstawałem codziennie między 5 a 6 rano, wskakiwałem cichutko na łódkę i…. spinningowałem. Zdjęć jest tylko kilkanaście. Tym razem uratowałem się przed 8 gigabajtami kotletów z których dwa są ok. Będę wrzucał je sukcesywnie. Oto pierwsze…

Urlop fotograficzny…

Przede mną tydzień laby. Jadę na mazury gdzie zamierzam nierobić nic prócz wczesnego wstawania w celach fotograficznych. Zamierzam przygotować się na tą okazje w następujący sposób:

- wyrzucam przez okno kita – do torby lecą  tylko stałki  16, 24,50 i 135mm

- zamierzam zabierać w plener TYLKO jedną bojową kartę CF 2GB. Koniec z bezkrytycznym wciskaniem spustu. Może to mi przypomni szacunek do klatki filmu. Kto pamięta czasy gdy na 2 tygodnie urlopu w Bieszczadach zabierało się trzy rolki Fuji Reala 100 i MUSIAŁO starczyć. Wtedy na 36 klatek 20 było niezłych. Dziś 1 na 100 zdjęć jest znośne. Nieograniczona przestrzeń w cyfrówkach niczego dobrego nie uczy.

- zamierzam zabrać manuala – TAK, TAK! Zabieram poczciwą Minoltę dynax 5 i trzy rolki filmu. Nie wiem jeszcze jakiego. Na pewno niezwykłego. :)

Chciałbym fotografować, a nie robić zdjęcia…

tematy:

1) Przyroda o świcie…

2) Mazurskie wioski…

3) Mazury w HDR.