Czas…
Matko, jak dawno mnie tu nie było…
Dużo się dzieje w moim życiu. Dziecko, dom, praca, fotografia.. no właśnie. Znajduje jeszcze czas na fotografie…
Jakiś czas temu zrobiłem z Joanną sesje ślubną dla naszych przyjaciół. Podeszliśmy do tematu z dużą obawą. Nie mamy niewiadomo jakiego sprzętu (u mnie w torbie znajdują się nawet dwa ruskie szkła), i nie mamy w tym temacie doświadczenia. Postanowiliśmy jednak spróbować i przelać nasze słabości w kreatywne spojrzenie na temat. Czy się to udało? Napewno dużo się nauczyłem. Oczywiście po obejrzeniu rawów na dużym ekranie chcieliśmy popełnić zbiorowe harakiri jednak gdy emocje opadły zabraliśmy się za ich obróbkę. Klient jest zadowolony i małżonka również (przynajmniej tak mówią). Trzy zdjecia (niekoniecznie najlepsze) prezentuje poniżej …
![]()
![]()
![]()
Nauka, nauka, nauka…
Dziś chyba mamy jakieś przesilenie. Głowa mnie boli okropnie. Ale nie o tym miało być. Jako że ostatnio poświęcam więcej czasu na rozbudowę swoich kompetencji MS oraz innych chciałbym podrzucić Wam ciekawą miejscówkę na której koledzy fachowcy dzielą się swoją wiedzą zupełnie za free. Zapewnie wiele osób zna portal WSS.pl. Oto link do miejsca gdzie publikowane są webcasty dotyczące technologii MS. Polecam.
Dziś jest taki dzień…
Dziś jest taki dzień, w którym sięgnąłem do swojego fotograficznego archiwum… Oto zdjęcia z 3 kwietnia 2005 roku. Ulica Jana Pawła II w Kielcach oraz nasza kielecka Katedra.
![]()
![]()
![]()
Wirtualizacja znajomości…
Ostatnio zastanawiałem się nad sensem tego wszystkiego. Moi znajomi na naszej klasie – prawie 100 osób. Facebook – nawet nie wiem bo nie zaglądam. LinkedIn, twiter, blip… powszechna wirtualizacja.
Pytanie brzmi. Po co mi to wszystko, skoro w realu te znajomości są po prostu martwe. Brutalne są to fakty bo część znajomych to również rodzina. Niestety odkąd się wyprowadziliśmy na wieś to mimo moich telefonów, zaproszeń znajomości raczej umarły. Przyjaciele stali się znajomymi, znajomi stali się dalekimi znajomymi itp. Dowodzi to jednego. Większość osób zwirtualizowała swoje znajomości i oprócz ekranu komputera nie widzą już ludzi na żywo. Oczywiście są wyjątki, bo okazuje się że dobry kontakt można mieć mimo odległości i czasu jaki upłynął od ostatniego spotkania. Mówię o przyjaźni z Londynu. Skoro więc 5000 km nie jest problemem aby napisać “co u Ciebie” to 15 km nie powinno być problemem aby się spotkać nie mówiąc o telefonie…
Postanowiłem zrobić krok – kasuje, lub wyłączam wszystkie profile na portalach społecznościowych. Spróbuje odnowić realne znajomości. Możliwe czy nie?? Zobaczymy…
Sikorkowa stołówka zamknięta.
Wczoraj był ostatni dzień dokarmiania. Zima się skończyła więc czas radzić sobie samemu.
![]()